KuPamięci.pl

GEN. DYW. KAZIMIERZ GILARSKI


* 07.05.1955

 

+ 10.04.2010

Miejsce pochówku: POWĄZKI WOJSKOWE, ALEJA ZASŁUŻONYCH, KWATERA KII

 
Licznik odwiedzin strony
355472
Ciechanów -Warszawa 1981-1983
Zawsze będę miło wspominał porucznika
Zgłoś SPAM
Ujrzałem zgromadzenie w dniu pamięci Abyśmy nie zapomnieli lekcji Wyrytej w nagrobnej tablicy Historia nigdy nie jest pisana Przez Tych którzy przegrali Pokonani muszą nieść świadectwo Naszej wspólnej utraty pamięci Z każdym następnym pokoleniem Kolejne wspomnienie gaśnie
Zgłoś SPAM
1983-1985
Bardzo dobry oficer KRWP.
Zgłoś SPAM
Mija kolejny 10ty... kolejny miesiąc, rok... Dla wielu Rodzin Ofiar czas stoi w miejscu... jakby się zatrzymał... boleśnie odmierza tylko wskazówki zegar tykający na ścianie... Tyle miesięcy , wrak samolotu zamiast w kraju leży na złomowisku i zapewne tam pozostanie... ,,Państwo zdało egzamin'' słyszeliśmy do znudzenia wiele razy... zdało... Niech Wasza śmierć i pamięć nie zasnuje smoleńska mgła... Niech Wasza Pamięć pozostanie dla potomnych... kiedyś mgła opadnie... CZEŚĆ WASZEJ PAMIĘCI!
Zgłoś SPAM
5 Rocznica
W ciągu ostatnich 5 lat o naszym Tacie, gen. dyw. Kazimierzu Gilarskim napisaliśmy już wiele a i tak mam wrażenie, że nigdy nie oddamy w słowach tego jaki Tata był, jak bardzo Jego obecność wzbogacała nasze życie, dlaczego tak bardzo nam Go brakuje.. a brakuje nam Go każdego dnia; wciąż rozglądamy się za Nim na każdej wojskowej uroczystości, wciąż nie umiemy w sobie odnaleźć zgody na Jego tak nagłą i niepotrzebną śmierć...Pomimo minionych 5 lat, Jego nieobecność jest dla nas czymś nienaturalnym... Dziękuję wszystkim tym, dzięki którym pomimo upływającego czasu pamięć o Tacie jest pielęgnowana: Przyjaciołom, którzy nas nigdy nie zawiedli, Wszystkim, z którymi co roku na cmentarzu obchodzimy dzień imienin Taty, Dowództwu Garnizonu Warszawa i Legii Warszawa za organizowanie memoriałów, turniejów imienia gen. dyw. Kazimierza Gilarskiego. Dziękuję Wszystkim, którzy cały czas odwiedzają stronę poświęconą pamięci Taty, gen. dyw. Kazimierza Gilarskiego, zapalają znicze, piszą miłe, pokrzepiające słowa. To niewiarygodne, ale przez ostatnie 5 lat nie było ani jednego dnia na tej stronie bez zapalonego znicza...każdego dnia ktoś składa hołd pamięci Taty... nieustannie mnie to wzrusza... Dziękuję Każdemu, kto w ciągu ostatnich pięciu lat choćby raz ciepło pomyślał o Tacie. Dzięki tym Wszystkim wspaniałym ludziom, słowa "nie umarł ten kto żyje w pamięci żywych" urzeczywistniają się, stają się niezaprzeczalną prawdą. w imieniu Rodziny, Katarzyna Gilarska
Zgłoś SPAM
Panie Generale,za każdym razem kiedy wchodzę do sekretariatu mam wrażenie ,że zaraz wyjdziesz od siebie z gabinetu i tym swoim charakterystycznym krokiem ( który tylko ja widzę ) przejdziesz po sekretariacie. Nie trzymam Twojej fotografii na biurku czy półce bo zawsze będę miał Cię w sercu i swojej pamięci. Liczę, że kiedyś się spotkamy
Zgłoś SPAM
15 sierpień 2012, Dzień Wojska Polskiego
Czołem, Żołnierzu...
Zgłoś SPAM
Rok.
Generale Kazimierzu, Przyjacielu drogi. Mija rok...a pustki po Tobie nic nie jest w stanie zapełnić. Zawsze pamiętać będę Twoje pełne mądrości rady, których tak brakuje każdego dnia. Dlaczego dobre Dusze tak szybko odchodzą z tego padołu, zostawiając po sobie tęsknotę niczym nie ukojoną? To już rok...pełnisz wieczną wartę. Pokój Twojej Duszy!
Zgłoś SPAM
Szkoła Oficerska 1975r. - tak szkolą się "zające" (ja to ten z Twojej lewej strony)
Gilu! Byliśmy wtedy tacy młodzi, zagubieni ale chyba szczęśliwi. Dzisiaj uświadomiłem sobie, że jednak "wpuściłeś" nas w okopy, a przynajmniej mnie, bo chyba tylko Ty wiedziałeś wtedy czego chcesz i do czego dążysz. Kazik, muszę przyznać, że mi wczoraj "namieszałeś". Bez przerwy myślę o Tobie. W szkole zmuszałeś mnie do wysiłku na bieżni, a i tak ciągle oglądałem Twoje plecy. Teraz znów, tam z góry zmusiłeś mnie do korzystania z komputera. Nigdy nie miałem do tego serca, a tym bardziej do internetu. Teraz jako prawie 60-letni facet oglądam Twoje strony i bez przerwy "ślimtam". Gdy czytam wspomnienia Twoich bliskich, znajomych i przyjaciół tym większy poczytuję sobie honor, że los postawił Cię na mojej drodze i mogłem choć krótko znać takiego GOŚCIA. Jeszcze raz żegnaj. Albo nie, nie żegnaj - już postanowiłem: odwiedzę Cię w maju na Powązkach. Piotr Dudek z Katowic
Zgłoś SPAM
Kaziu - mój drogi Przyjacielu!!! Jest drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia.Wyrwałeś mnie dzisiaj ze snu wcześnie rano...i myślę sobie,że miałeś w tym swój cel. Mam nadzieję,że mogę Cię nazywać swoim Przyjacielem - w końcu przez prawie dwa lata sąsiadowaliśmy ze sobą ramię w ramię na łóżkach w szkole oficerskiej.Byłeś moim wspaniałym kolegą, a wręcz powiernikiem w moich rozterkach sercowych między mną a moją, wtedy dziewczyną, a obecnie moją żoną. I myślę sobie, że miałeś wielką zasługę w tamtym czasie w przetrwaniu tego związku. Muszę Ci powiedzieć, że cały czas obserwowałem Twoją karierę i podziwiałem Twoje sukcesy. Nie odpuszczałem żadnej transmisji w telewizji z przed Grobu Nieznanego Żołnierza aby tylko móc Ciebie zobaczyć w "akcji". Muszę przyznać, że do dzisiaj mam wielki sentyment do ceremoniału wojskowego. Zawsze gdy tylko miałem okazję chwaliłem się moim dzieciom i rodzinie, że Cię znam. Miałem i mam dla Ciebie wielki podziw i szacunek. Był nawet okres w moim życiu, obserwując Twoje postępy, że żałowałem iż nie ukończyłem ZMechu. Ale zaraz sobie uświadamiałem, że nigdy bym Ci nie dorównał tak jak w naszej rywalizacji w biegach w czasie pobytu w szkole. Kiedyś było blisko abyśmy się spotkali. W roku 1993 byłem w Warszawie i chciałem Cię odwiedzić w garnizonie, ale Ciebie nie było, bo przygotowywałeś kompanię do uroczystości 11 listopada. Potem nie było już z mojej strony okazji, ani chyba wytrwałości, aby doprowadzić do naszego spotkania. Teraz bardzo tego żałuję. Ale obiecuję Ci, że odwiedzę Cię na miejscu Twojego wiecznego spoczynku aby oddać Ci Cześć i mój szacunek i w modlitwie opowiem Ci to wszystko osobiście. Żegnaj Przyjacielu, Piotr Dudek
Zgłoś SPAM
22 grudzień

Dziś byś zadzwonił i powiedział "Kaśka kup tam coś Mamie fajnego pod choinkę"
Ja bym się chwile poirytowała, zrobiła Ci 'kazanie', że mogłeś mi wcześniej powiedzieć, na co Ty byś tylko rzucił "oj już nie marudź tyle, tylko kup coś. "
Jeszcze bym coś fuknęła i poleciała na zakupy:)
Tak strasznie brakuje mi naszych przekomarzań, wspominam je najcudowniej.....

Zgłoś SPAM
...

Na początku mówiłeś...."eee nie wiecie co to znaczy budowa domu" kiedy powiedzieliśmy z Piotrkiem o naszych planach.

Potem już podumałeś, przegryzłeś i oswoiłeś się z tematem :)

Pamiętam jak byłam u Was i Marysia podała obiad. Oczywiście było to ulubione danie zrobione dla Piotrusia - kurczaczek i pieczone ziemiaczki.

My zajadaliśmy się i zachwycaliśmy.

A ty po chwili podniosłeś głowę i powiedziałeś do mnie "Pamietaj Synowa! jak już tam będę do was do domu wpadał to ja poproszę normalne ziemniaki a nie jakieś pieczone!!!!"

Każdego dnia żałuję że nie miałeś okazji wpaść ...:(

Zgłoś SPAM
Wspomnienie
Brakuje mi Ciebie
Zgłoś SPAM
Rocznica ślubu...
[*][*][*][*][*][*][*]
Zgłoś SPAM
Wiara zatrzymuje wszystkie ciosy, przemieni truciznę w krystalicznie czystą wodę. Paulo Coelho
Zgłoś SPAM
"Amicus vitae medicamentum. Cyceron"
Zgłoś SPAM
Służba Wojskowa KRWP 1978-1979
Wspomnienie o SWOIM DOWÓDCY. Minął już rok jak, Mój Dowódco - zostałeś "wezwany na wieczną wartę" - SPOCZYWAJ W SPOKOJU!- Generale!. Mimo upływu wielu, bardzo wielu lat -dla mnie ponad 30-stu, jestem przekonany, że wielu takich "byłych żołnierzy" jak ja, dobrze wspomina i jest dumnych, że służyło pod Twoimi rozkazami... Ja jestem dumny podwójnie, bo w pierwszych miesiącach Twojej kariery wojskowej, byłem pierwszym Twoim "adiutantem i pomocnikiem" przy pisaniu konspektów i pomagałem w ćwiczeniach "chwytów karabinem", z Którym w 1979 roku mogłem witać Papieża Polaka J.P. II na polskiej ziemi... Wtedy przed laty nikt nie mógł przewidzieć jak potoczą się nasze losy... Wiem dzisiaj, że warto wówczas było się starać wypełniać najlepiej wojskowe - żołnierskie obowiązki, aby zostać "Żołnierzem Miesiąca" Kompanii, aby dostąpić zaszczytu wspólnej fotografii ze Swoim Dowódcą Plutonu (II) -wtedy p.porucznikiem Gilarskim. Z dumą ale i wzruszeniem, które żołnierzowi czasem też przystoi, obejrzałem przesłaną przed rokiem wspólną fotografię ze Swoim Dowódcą, w krótkim filmie poświęconemu Tobie - "WSPOMNIENIU o GENERALE KAZIMIERZU GILARSKIM", o Twojej Żołnierskiej Służbie... Ta i jeszcze kilka innych czarno-białych fotografii, które zachowałem w swoim albumie, ma dzisiaj dla mnie wyjątkowe znaczenie... Planuję pojechać do Warszawy raz jeszcze, odwiedzić Powązki, które tyle razy w życiu oglądałem... i Aleję Zasłużonych, i Kwaterę KII gdzie jest zostałeś pochowany... oraz inne miejsca, które są mi bardzo dobrze znane...
Zgłoś SPAM
Kiedy rok temu w piątkowe popołudnie pakowałem Cię do Smoleńska nie miałem pojęcia,że nasze pożegnanie jest ostatnim. Poleciałeś czcić i oddać honory tym,którzy polegli tam przed 70-cioma laty.Tak bardzo czekałem kiedy wrócisz z Moskwy, tak bardzo bardzo czekałem żeby móc po raz ostatni Cię pożegnać i powiedzieć Ci tyle rzeczy, których nie zdążyłem Ci powiedzieć. Przysiadam sobie wielokrotnie i rozmawiam z Tobą przy grobie w ciszy i spokoju z daleka od tego całego zgiełku i wrzawy, tylko Ty i ja. Nic już nie jest i nie będzie takie samo, i Dowództwo i ludzie. Dałeś mi wiele i pokazałeś wiele jako starszy kolega, przełożony i przyjaciel za ,którego Cię zawsze uważałem. Tak bardzo za Tobą tęsknię. Marek
Zgłoś SPAM
Panie Generale, Dowódco, Kolego, Przyjacielu – wciąż jesteś z nami, bo niemal codziennie odczuwamy Twoją nieobecność. Jesteś w naszych sercach, kierujesz naszymi czynami, pomagasz podejmować decyzje. Byłeś w naszych myślach w czasie ostatniego spotkania na którym podsumowaliśmy roczną działalność Stowarzyszenia . Brakowało nam Ciebie, potrzebne nam były Twoje podpowiedzi, Twoja ocena tego co robimy, wskazanie drogi na przyszłość. To Ty rozpocząłeś integrację pokoleń żołnierzy i pracowników Pododdziałów Reprezentacyjnych WP, doprowadziłeś do powstania naszej organizacji……….. i nagle odszedłeś. Wierni temu co w nas zaszczepiłeś próbujemy wypełniać Twoje plany i oczekiwania. W żalu i smutku, z wyrazami głębokiego współczucia łączymy się z Twoją Rodziną . Pozostajesz w naszej pamięci.
Zgłoś SPAM
Trudno wspominać... To już rok, ale ze względu na osobiste, życiowe tragedie, które każdy inaczej przeżywa, nie miałem odwagi nic napisać... Wszystko zaczęło się na weselu u kuzyna mojej żony, kiedy to Kazik zaproponował nam zamieszkanie w Warszawie. Uznałem wtedy że to żart, tylko luźna, nie zobowiązująca rozmowa. Po bodajże 2 latach zadzwonił telefon: "jutro masz egzaminy wstępne", kompletnie zaskoczony, ale pojechałem do Warszawy. Nie zdałem tych egzaminów. Podchodziłem do nich jeszcze 2 razy, ambicjonalnie, tak żeby Kazik wiedział że mi zależy, w końcu za 3 razem się udało. Od 7 lat jestem funkcjonariuszem. Jego tragiczna śmieć nie pozwoliła mu uczestniczyć w nominacji na oficera Piotra, a także nie będzie uczestniczył w mojej, czego bardzo, bardzo żałuję. Jestem dumny, że pozwolił mi mówić do siebie po imieniu. Był i pozostanie dla mnie jak drugi ojciec, nikt nie zrobił dla mnie więcej i myślę że nikt więcej nie zrobi... Dziękuję. Pozostaniesz na zawsze w mojej pamięci...
Zgłoś SPAM
07.03.2011
wieczne odpoczywanie
Zgłoś SPAM
"Aby nas ćwiczyć w męstwie, daje nam los nieprzyjaciela, Aby ćwiczyć w cierpliwości, daje przyjaciela. Johann Wolfgang Goethe " >Przyjacielu nasz, ciągle przychodzimy w odwiedziny do Ciebie<
Zgłoś SPAM
Z okazji Nowego Roku 2011 zabrakło mi Ciebie
Zabrakło mi Ciebie podczas wysyłania życzeń z okazji właśnie tego nowego rozpoczynającego się roku. Pamiętam Cię Kaziu i tą drogą chcę Tobie otym przypomnieć. Podczas świąt bardzo współczułem myśląc o Twojej rodzinie, która najgłębiej brak Ciebie odczuwała w tym magicznym czasie.
Zgłoś SPAM
listopad

"Więc w takiej ciszy ukryty ja - liść,

oswobodzony od wiatru,

już się nie troskam o żaden z upadających dni,

gdy wiem że wszystkie upadną."

K.Wojtyła

Zgłoś SPAM
wspomnienie
Kazimierzu, pomagałeś mi przy wydaniu albumu "Europa - hymny państwowe". Jeszcze w kwietniu 2010 r. obiecałeś mi pomoc przy wydaniu albumu "Pododdziały reprezentacyjne WP". Okrutny los sprawił, że nie dotrzymałeś danego słowa. Teraz, kiedy bez Ciebie pracuję, kiedy kataloguje fotografie do tegoż albumu, dostrzegam wśród żołnierzy Kompanii Reprezentacyjnej WP także i Twoją Sylwetkę.
Zgłoś SPAM
15.08.2010 r.
"Amicus rara avis est". Szukaliśmy dzisiaj Ciebie Biały Kruku.
Zgłoś SPAM
15.sierpnia 2010
Jak zawsze, podczas transmisji telewizyjnej, wyglądam Ciebie na Placu Piłsudskiego... Wiem, że tam jesteś, tylko zwykła kamera nie potrafi uchwycić Cię w kadrze. Jak zawsze - tak i dziś - jestem bardzo dumny, patrząc na całą oprawę Święta - Twojego Święta. Czuwaj nad swymi podwładnymi, aby Twoje dzieło było kontynuowane tak, jak zawsze tego chciałeś.
Zgłoś SPAM
Dla Naszego Żołnierza z okazji Święta Wojska Polskiego [*][*][*]
Zgłoś SPAM
11 sierpień 2010
[*]
Zgłoś SPAM
stały ląd...
"Więc proszę Cię blisko bądź, kochaj mnie
Trwaj przy mnie, bo wokół wzburzone morze
Tylko Twoja dłoń. Stały ląd."
Zgłoś SPAM
...
Dziś Piotrek będzie oficerem TATO! Kiedy rok temu wyciągnąłeś mnie i Basie na trybunę jak dostawał chorążego w życiu nie widziałam takiej dumy na Twojej twarzy. Mówiłeś do kolegów " to mój syn" Dziś gdy będzie maszerował ... tam z góry.... patrz na niego z taką samą dumą jak wtedy...
Zgłoś SPAM
Żołnierz z krwi i kości..
Prawdziwy żołnierz, taki z powołania... Dla Ciebie to nie była zwykła praca, dla Ciebie mundur to było całe życie.
Nosiłeś go z dumą i godnością.
Zawsze nienagannie elegancki i schludny.

Tygodnik Polityka - nr 50 z dnia 2008-12-13 "Gwiazdki i gwiazdeczki" rozmowa z pułkownikiem Bronisławem Maciaszczykiem, który specjalizuje się w ręcznym szyciu mundurów generalskich.

"Kto pana zdaniem najlepiej prezentuje się w mundurze?

Kiedyś generał Wojciech Jaruzelski, a dziś chyba jednak generałowie Franciszek Gągor i Kazimierz Gilarski."


Zgłoś SPAM
....
"Zmienia się świat jak w kalejdoskopie.."... - ostatnio brakuje kolorowych szkiełek... Są chwile kiedy Twoja nieobecność wśród nas boli szczególnie mocno.. ...Trwać pomagają wspomnienia... Żyją w nas i razem z nami ... są pamiętnikiem, którego strony zapisały się w naszych sercach i pamięci ... mają moc, której nic nie jest w stanie zniszczyć ... nikt nie jest w stanie nam ich odebrać - są nasze i należą tylko do nas ... szczególnie dziś są jak diamenty ... są jak "małe ciche szczęścia" ... - wspomnienia.. o Tobie - ...
Zgłoś SPAM
"Hej z góry, z góry jadą Mazury..."
Najwspanialsze było to jak umiałeś się dzielić swoją radością z nami wszystkimi, dzięki czemu Twoje szczęście było naszym szczęściem. Tak było zawsze. Nieważne czy chodziło o awans służbowy, imieniny, urodziny, postawienie kolejnej cegły w Załubicach, czy pierwsze rozpalenie kominka ... Zawsze temu wszystkiemu musiał towarzyszyć tłum przyjaciół, znajomych, rodzina i dzwięk harmoszki wujka Zdzicha... i obowiązkowe "Hej z góry, z góry jadą Mazury..." Jak jeszcze miałeś więcej czasu, na każde spotkanie przygotowywałeś śpiewniki, bo śmiałeś się, że znamy tylko pierwszą zwrotkę każdej piosenki.
Zgłoś SPAM
Wizyta Papieża Jana Pawła II w Polsce
Brał udział w przygotowaniach wszystkich wizyt Ojca Świętego w Polsce, od pierwszej do ostatniej... Na zdjęciu po prawej - pierwszy oficer
Zgłoś SPAM
Wizyta Państwa Bush w latach 90'
Jako młody oficer Komendy Garnizonu przedstawiał Państwu Bush historie Grobu Nieznanego Żołnierza podczas ich oficjalnej wizyty w Polsce. Opowiadał nam, że Barbara Bush puściła do niego oczko:) Na zdjęciu wyraźnie widać, że jest pod wrażeniem polskiego oficera ;)
Zgłoś SPAM
"Jak na barana niesie mnie tato.."
"A kiedy będzie słońce i lato pójdziemy sobie na spacer z tatą. Ja będę miała nową sukienkę, Tato będzie mnie trzymał za rękę. Pójdziemy wolno, prosto przed siebie, Będziemy liczyć chmury na niebie, Będziemy liczyć drzewa przy drodze, Będziemy skakać na jednej nodze. Miniemy kino, przedszkole i aptekę, Jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę, Jeszcze okruchy rzucimy falom, Kupimy w kiosku różowy balon. Kiedy będę już bardzo zmęczona, Tato posadzi mnie na ramiona (tacy będziemy jak nikt, szczęśliwi). A wokół ludzie będą się dziwić, I wszyscy będziemy patrzyli na to, Jak na barana niesie mnie tato."
Zgłoś SPAM
...
W daleką podróż zabrał Cię Bóg......... Jedną...... jedyną nadzieję nam dając, Że kiedyś przekroczą też nieba próg, Ci, którzy tutaj w bólu zostają........
Zgłoś SPAM
W tle osnuty już legendą bażant...'zabawka' z dzieciństwa. Na samą jego myśl słyszę słynną opowieść Taty i jego głośny śmiech ... tak jak napisała już Basia..potrafił opowiadać tą samą historie sprzed lat setny raz, a śmialiśmy się jakbyśmy słyszeli ją po raz pierwszy...:) Nikt tak nie umie opowiadać jak Ty ... W Twoich opowieściach wszystko wydawało się zabawne, śmieszne
Zgłoś SPAM
załubickie historyjki
Wszystkie wiewiórki w całych Załubicach wiedziały, że na działce u Ciebie stoi pełny kosz orzechów dla nich. Czekałeś na nie a one przychodziły i jadły Ci z ręki, sprawiając Ci ogromną frajdę.. My nie dajemy im odczuć, że Ciebie brak ...
Zgłoś SPAM
Ślub
Zgłoś SPAM
10 maja 2010
Twoi Żołnierze, Generale, pomaszerowali na Placu Czerwonym z Tobą w sercach. Rewelacyjnie! Dziękujemy! Nie było Ciebie na trybunach... znowu popłynęły łzy...
Zgłoś SPAM
07 maja 2010
Wiedzieliśmy, że najprawdopodobniej będzie Pan, Panie Generale w tym dniu daleko (ze swoimi żołnierzami) ale, że aż tak daleko...? Pamiętamy i pamiętać będziemy, jeśli nawet nie będzie można tutaj tego wyrazić.. A na naszych Fortach Bema już kwitną bzy....
Zgłoś SPAM
3 MAJ
3 maj...tego dnia o tej porze zawsze szykowaliśmy się do wyjścia na uroczystości..przez te wszystkie lata zawsze tam byliśmy...przyjeżdżała rodzina, przyjaciele. To był zawsze taki wyjątkowy dzień. Tyle historii związanych z tym miejscem, z tym dniem... W tamtym roku wszystko było wyjątkowe...piękna pogoda, Plac Zamkowy... Po uroczystościach szliśmy jak zwykle dużą grupą Krakowskim Przedmieściem. Jakieś dzieci zaczepiły Cię i poprosiły o autograf, a że szliśmy blisko Ciebie i nas ten zaszczyt dotknął :) Pamiętasz jak wtedy śmialiśmy się..do łez
Zgłoś SPAM
lekcje historii
Widzi Pan, Panie Generale? Jednak można. Uczniowie ze szkoły "Kisiela" z Warszawy uczestniczyli w lekcji historii, na których tak bardzo Ci zależało, a na które nie było chętnych. Tak bardzo byłeś rozczarowany. Ta pierwsza lekcja po Twoim odejściu, to jak dedykacja dla Ciebie. Oby poryw serc Twoich pracowników - organizatorów lekcji i nauczycieli trwał wiecznie! Wyjdzie to tylko młodzieży i Polsce "na zdrowie". Tylko... dlaczego zawsze trzeba wstrząsu, żeby coś drgnęło...
Zgłoś SPAM
Mimo, że od czasu, kiedy Cię znałam i byłeś uczniem Liceum Ogólnokształcącego w Sieniawie minęło 37 lat, pamiętam doskonale Ciebie, ten Twój uśmiech i radość życia ...... W pierwszej chwili tragedii myślałam, że to zbieżność nazwisk, ale kiedy odkryłam prawdę, ciągle nie mogę się z tym pogodzić, że los potraktował Cię tak okrutnie - Ciebie i Twoją Rodzinę. Modlę się za Ciebie i Twoich bliskich pogrążona w głębokim żalu. Tak, byłeś piękny pod każdym względem i dobrze, że Polska i Świat się o tym dowiedział chociaż w tak tragicznych okolicznościach. WIERZĘ, ŻE TWOJA OFIARA NIE POSZŁA NA MARNE, A JEŚLI JEST KTOŚ, KTO ODPOWIADA ZA TO CO SIĘ STAŁO, TO RÓWNIEŻ MODLĘ SIĘ, ŻEBY ODPOWIEDZIAŁ ADEKWATNIE DO OHYDY TEJ ZBRODNI ZA TWOJE I TWOJEJ RODZINY CIERPIENIA A TAKŻE POZOSTAŁYCH OFIAR KATASTROFY. Kaziu, spoczywaj w pokoju Ewa
Zgłoś SPAM
Potrafiłeś zrozumieć a jak wiadomo, człowiek uczy się całe życie
... kiedyś mnie Generale zapytałeś „ a co tam może zaszkodzić taka mała plamka ropy na ziemi”, odpowiedziałam - „ a napiłby się Pan Generał kawy z kroplą ropy?” od tego czasu częściej pytałeś, co tam dobrego w ochronie środowiska : ) … a teraz spadła nie jedna kropla polskiej krwi .. i ziemię też to zabolało, nie tylko nasze serca!!!!
Zgłoś SPAM
Jedno z wielu rodzinnych, wesołych spotkań...
Taki uśmiech, zarażający śmiech towarzyszył każdemu naszemu wspólnemu spotkaniu.... Potrafiłeś tak nim zarażać, że kiedy nawet opowiadałeś nam tę samą historię po raz setny i znaliśmy doskonale jej zakończenie, śmialiśmy się pomimo tego do łez razem z Tobą ... Dziś moje serce się rozrywa kiedy uświadamiam sobie że już nigdy tak nie będzie... łzy płyną mi po policzkach kiedy przypominam sobie spotkania które już się nie powtórzą.. Jedynie wspomnienia na zawsze w moim sercu żyć będą..
Zgłoś SPAM
16.04.2010
znam Kazia od kilkunastu lat jako ksiądz spotykałem wielu ludzi na swojej drodze, będę Go wspominał ciepło i z wielkim szacunkiem. Odpoczywaj w Pokoju!
Zgłoś SPAM
Szkolenie poborowych do przysięgi KRWP w Ciechanowie poczatek lat 80-tych
Poznaliśmy się w 3 Berlińskim PZ. Ty byłes d-cą poborowych ja w kwatermistrzostwie pułku. Miszkaliśmy razem w hotelowym pokoju raze z Piotrkiem Piecewiczem i Waldkiem (nie pamiętam nazwiska. Nzwaliśmy się "czterema muszkieterami" - Kazios, Krzysios, Piotros i Waldos. Pamiętam z tamtych lat Twoje Kaziu imieniny i nasze toasty wznoszone po oficersku - po kazdym szkło było tłuczone - aż zabrakło naczyń do toastów. Pamiętam jak u mnie w domu nisiłeś "na barana" mojego malutkiego syna, a żona bała się, ze zawadzi głową o sufit. Pamiętam jak pomogłeś mi w 1993 r. kiedy zmarł mój Ojciec (płk. WP), kiedy nikt w KG nie zdecydował o wysłaniu na powązki Kompanii Reprezentacyjnej Ty wtedy podjąłeś decyzję o jej wysłaniu - w imię Honoru Oficerskiego i w imię zwykłej PRZYJAŹNI. TWOJA ŚMIERĆ BYŁA DLA MNIE JAK GROM Z JASNEGO NIEBA. Śledziłem Twoją karierę i dumnie powtarzałem znajomym - to mój Kolega i Przyjaciel - gdy dowodziłeś uroczystościami przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Nigdy się ztym nie pogodzę. Rzdko się widywaliśmy, chociarz często bywałem w "domu bez kantów" gdzie mieszkali moi Rodzice. Na zawsze pzostaniesz w mojej pamięci. Chciałbym pożegnać Cię na Cmentarzu gdy wrócisz do Kraju, ale jescze Cię nie ma. Spoczywaj w pokoju Kaziu i czuwaj nad swoimi Bliskimi. Nigdy Cię nie zapomnę.
Zgłoś SPAM
Było i tak ...
Zgłoś SPAM
Radzymin
Kustosz Kustoszowi
Zgłoś SPAM
Był taki czas w moim życiu,że miałam wszystko,brakowało mi tylko PRAWDZIWYCH przyjaciół.Modliłam się gorąco,żeby Bóg obdarował mnie i moją rodzinę przyjaciółmi "od serca".I dostałam Ciebie i Marysię.Dlaczego tak szybko straciłam ten Boży dar? Byłeś taki miły,wesoły,w Twoim towarzystwie każdy czuł się ważny i doceniony.Roztaczałeś aurę radości i optymizmu.Ostatni raz widzieliśmy się w Sylwestra.Z niecierpliwością czekałam na nasze kolejne spotkanie.Czuję ogromną pustkę i żal.Nikt nigdy nie zapełni miejsca po Tobie w moim sercu.Zawsze będę Cię serdecznie wspominać i modlić się za Ciebie.
Zgłoś SPAM
Kilka razy zapraszałem Kazia na moje imprezy osobiste lub klubowe. Zawsze gdzieś pędził, miał coś do załatwienia. Ale pomagał mojemu klubowi sportowemu. 20. lutego 2010 r. zapewnił asystę wojskową, kiedy składaliśmy wieńce na grobie Bolesława Dubickiego podczas Memoriału jego imienia. Kiedy byłem u Niego 12. marca, zapytał, czy nie mógłbym organizować imprez poza weekendami, bo chciałby spędzać więcej czasu z Rodziną. Umawialiśmy się, że zorganizujemy cos wspólnie w okolicach Jego 55. Urodzin. Do tej pory płaczę, a cóż dopiero Rodzina!!! Szczerze współczuję :(
Zgłoś SPAM
„Koncert Katyński”
Radzymin - „Koncert Katyński” Krzysztofa Pendereckiego
Zgłoś SPAM
Przysięga wojskowa
przysięga wojskowa pobór sierpień 2008
Zgłoś SPAM
Paweł Sieger
Nie tylko maszerował...Bal Burmistrza Radzymina 2009
Zgłoś SPAM
Radzymin. Charytatywny Bal Burmistrzowski 2009
...
Zgłoś SPAM
Bieszczady Świeto Wojska Polskiego
...
Zgłoś SPAM
Zawsze pamiętał Pan Generał o nas, o naszym święcie i mawiał "dobrze, że jesteście i wprowadzacie trochę kultury i ogłady w to nasze wojskowe środowisko"...
Zgłoś SPAM
Drogi Przyjacielu, wspaniały mój Dowódco. Pozostaniesz dla mnie niedoścignionym wzorem w służbie,pracy i przyjaźni. Pokazałeś mi jak sięgać wyżej, dalej i nie uronić przy tym tego co w życiu najważniejsze, radości i dobroci wobec ludzi.Odszedłeś tak szybko, tak nagle, że nie zdążyłem Ci za to wszystko podziękować.Żal i pustka po Tobie jest ogromna.Wierzę, żę dobry Bóg wynagrodzi Ci dobroć Twego serca.Na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci.
Zgłoś SPAM
Tomasz Zakrzewski
Wtedy Kazimierz był z nami w Katyniu po raz pierwszy...
Zgłoś SPAM
Mama opowiadała mi o Tobie, przyjeżdżałeś n WOSZk w Mrągowie Mówiła, że dzięki Tobie on się tak rozbudował. Mówiła też, że byłeś człowiekiem o bardzo dobrym sercu, takim miłym i serdecznym. I to Ciebie cały WOSZk opłakuje najbardziej!!!
Zgłoś SPAM
Radzymin - 15 sierpnia
Zbyszek Piotrowski
Zgłoś SPAM
PANIE GENERALE, NASZ KOLEGO, PRZYJACIELU KAZIMIERZU! Twoim dążeniem zawsze było pamiętać, łączyć, oraz integrować wszystkich, których życie związane było z Pododdziałami Reprezentacyjnych WP. Gdy udało się wreszcie stworzyć nasze Stowarzyszenie Ty tak nagle i tragicznie nas opuściłeś. Dzisiaj, pogrążeni w smutku po stracie świetnego żołnierza i przyjaciela, przekazujemy najszczersze wyrazy współczucia dla Całej Twojej rodziny. Ciebie zapewniamy, że będziemy kontynuować Twoje dzieło, zachowując pamięć o Tobie i przekazując ją pokoleniom. Spoczywaj w pokoju !
Zgłoś SPAM
Wspomnienia...Jak dobrze, ze sa. Wiesz Kaziu, w zeszlym roku w pazdzierniku, po dlugiej nieobecnosci w Polsce, odwiedzilam Wroclaw. Udalo sie spotkac przyjaciolki z dawnych lat.Renata juz na wstepie zagaila: "A wiesz, ze Gilu...." I rozlala sie rzeka wspomnien, jej wartki nurt porwal wszystkie. Nawet te, ktore Cie nie znaly smialy sie serdecznie z naszych opowiadan o Tobie.Bo tez taki byles- serdeczny, otwarty, pelen humoru,zawsze usmiechniety-takiego Cie pamietam. I choc minelo przeszlo 30 lat odkad sie ostatni raz widzielismy, smierc Twoja, tak nagla i nieoczekiwana, tak niepotrzebna, dotknela mnie do glebi.Tak trudno sie pozbierac. Jak dobrze, ze sa wspomnienia...i, ze ich tyle mam. Zegnaj przyjacielu, spoczywaj w pokoju.
Zgłoś SPAM
...
Czerpałeś z życia pełnymi garściami....Tak pięknie umiałeś żyć i wszyscy trzymaliśmy się Ciebie tak blisko, żeby choć trochę zarazić się tym entuzjazmem jaki miałeś w sobie... Rzeczy materialne nie były Ci do szczęścia potrzebne. Miałeś możliwości mieć dużo więcej, ale nie widziałeś nigdy takiej potrzeby...Pamiętasz, wszyscy robiliśmy sobie żarty "Nie no generał nie może przecież tak biednie mieszkać" a Ty z niekłamanym najprawdziwszym zdziwieniem pytałeś "O co Wam chodzi, te meble są przecież piękne, takich już nigdzie nie kupisz..mi jest dobrze tak jak jest " Ileś my się naśmiali z tej Twojej uroczej zawziętości i uporu...z Twojego przywiązania do najdrobniejszych rzeczy....mamy na ten temat miliony prześmiesznych anegdot, które teraz wspominamy i śmiech przeplata nam się z płaczem...
W końcu się ugiąłeś, właśnie skończyłeś remont mieszkania...Wszystko jest tu dziś takie piękne i nowe.... A ja bym oddała wszystko, żeby wróciły znów Twoje meble i żebyś wrócił Ty....

Myślimy sobie, że już pewnie tam uczysz ceremoniału i musztrujesz zastęp Aniołów i wszyscy stoją na baczność a koło Ciebie Twój Rockuś, który odszedł chwilę przed Tobą, merda ogonkiem...
Zgłoś SPAM
Marek Wessel
Miejsce Symbol Tyle Razy Tu Byłeś Jako Uczestnik Uroczystości i Dowódca
Zgłoś SPAM
ranne spotkania
...bardzo trudno jest mi i będzie, przejeżdżać tą ulicą, na której zawsze się zatrzymałeś i przez uchylone okno samochodu żartowałeś z mojej skuterowej pasji... Trudno znaleźć pogodniejszego i pozytywniej nastawionego do życia Człowieka. Cześć Twojej Pamięci Kaziu!!! Najszczersze wyrazy współczucia dla Twoich Bliskich.
Zgłoś SPAM
pożegnanie
Kiedy żegnałem się z mundurem dziękowałem Ci za wiele rzeczy. Próbowałem podkreślić swoje uznanie i szacunek za to czego potrafiłeś nie potrafić. "Nie potrafiłeś pomylić dowodzenia z dyktaturą, stanowczości z autokratyzmem, skrupulatności z..." Pamiętasz? Gdzieś Ty pomaszerował Kazimierz...? Za daleko Kaziu, za daleko... Ja pamiętam...
Zgłoś SPAM
...
ja wczoraj wspominałam 30te urodziny Basi. Jak siedząc przy stole wujek widząc że przyjechaliśmy z Mariuszem zapytał nas "czy Anka podała pieroga?" odpowiedzieliśmy że nie. Za kilkanaście minut znowu zapytał "Ale serio Anka nie podała pieroga?" był przy tym bardzo zawiedziony... Zawsze jak się spotykaliśmy potrafił ująć mnie swoją spontanicznością i takiego go zapamiętam...Ania
Zgłoś SPAM
...
zawsze będę pamiętać jak w pracy dzwoniłeś do mnie jak zbyt długo się u Ciebie nie pojawiałam bo przecież byłam 2 piętra wyżej i mówiłeś " jak tam synowa tam na górze to się pracuje czy sie nie pracuje" po czym się śmiałeś i pytałeś czy zapomniałam drogę do Ciebie. I ostatnio jak u Ciebie byłam i mówiłam o jakimś tam moim dylemacie powiedziałes "pamiętaj Kasia, jak będziesz ciągle chciała więcej niż możesz mieć nigdy nie będziesz szczęsliwa i zadowolona z tego co masz, ciesz się tym co teraz...." będę nosić w sercu te słowa i wiele innych mądrych rad. Na zawsze w mojej pamięci... Kasia
Zgłoś SPAM
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
-
Katarzyna Gilarska
12.04.2010